Archive for category Internet

XRAii #6: spotkanie 20. stycznia

Kolejny XRAII za nami. Tym razem były trzy sesje. Kolejny XRAII ponoć będzie kiedyś.

Pierwszy prelegent –  Tomasz Michalik (Insignia, Szlachetna Paczka)
Szlachetna Paczka, czyli jak internet może pomóc pomagać

Tomek przedstawił i omówił projekt Szlachetna Paczka. Jest to zorganizowana akcja mająca na celu niesienie pomocy rodzinom. Pomysłodawcą jest ksiądz Jacek Stryczek. Obecnie też prezes Stowarzyszenia Wiosna. Poszukałem informacji na jego temat w necie i na podstawie tego co znalazłem mogę stwierdzić, że jego działalność bardzo mi się podoba, inspiruje i zaciekawia. Przykład: Ksiądz ustawił konfesjonał przed galerią handlową.

Przejdźmy do tematu Paczki. Otóż jest to organizacja, która ma określoną strukturę. Nie pamiętam już z detalami jak ona się przedstawia, ale wygląda ona mniej więcej tak: główny koordynator -> przedstawiciele regionalni -> liderzy rejonów -> wolontariusze. Struktura jest podzielona na dwa fragmenty: ciało zarządzające, które mieści się w Krakowie oraz przedstawicieli działających w terenie.

Osobami, które docierają do rodzin są właśnie wolontariusze. Tutaj jest wielka odpowiedzialność i nie może mieć miejsca, mówiąc kolokwialnie, kombinowanie. Dlatego też Szlachetna Paczka jest sformalizowana i posiada system CRM, który ułatwia zarządzanie bazą rodzin, wolontariuszy i darczyńców. Paczka pomaga konkretnym rodzinom, w konkretny sposób i dlatego też bardzo istotne jest określenie potrzeb danej rodziny oraz sprawdzenie czy dana rodzina jest faktycznie potrzebująca, aby uniknąć oszustów i w ten sposób dotrzeć do tych, którzy faktycznie potrzebują pomocy.

Patrząc na liczby akcja Szlachetna Paczka podwoiła wartości w stosunku do roku poprzedniego, czyli porównując rok 2008 z 2009. Mianowicie zwiększyła się o 100% liczba wolontariuszy oraz rodzin, do których dotarła pomoc.

Drugi prelegent – Rafał Han (Han Bright)
Jak rewolucyjny pomysł przerodzić w biznes. Gra wstępna.

Moim zdaniem najciekawsza sesja. Dlaczego? Może dlatego, że Rafał przedstawił i zanegował kilka zagadnień dotyczących realizowania projektów, pomysłów. Były to m.in. takie zagadnienia:

  1. Realizujmy nasze pomysły.
    Należy realizować to co przychodzi nam do głowy. Należy działać, robić coś.
  2. Wszyscy będą mówić, że się nie uda.
    Każdy z otoczenia będzie narzekał i negował dany pomysł. Nie należy tego słuchać.
  3. Pomysł może narodzić się z irytacji.
    W sytuacji, gdy coś jest wkurzające, irytujące, bo działa nie tak jak trzeba lub nie ma czegoś, należy działać i to naprawić, zrealizować.
  4. Biznes plan to pożywka dla dyrektorów.
    Przygotowany biznes plan na początku realizacji projektu może się w trakcie realizowania projektu zdezaktualizować i nadawać się do kosza. Po kilku miesiącach rzeczywistość może się okazać zupełnie inna. Biznes plany należy i trzeba pisać. Bez nich inwestorzy nie zechcą pomóc, ale to bardziej taka formalność.

Rafał podał tutaj przykład karmy dla rasowych psów. Psy takie wymagają takiej samej karmy podczas żywienia i źle znoszą zmianę karmy na inną (biegunka). Był to rok 1999 i Rafałowi skończyła się karma dla jego psa. Pojechał zatem do jednego sklepu zoologicznego – nie ma. Do drugiego – nie ma. Do trzeciego – jest, ale nie można płacić kartą. Tutaj narodził się pomysł dowożenia karmy do domów. Realizowane to było “na telefon”. Powstała firma – Halo Karma. Gdy powstała baza klientów, można było określić na podstawie daty zakupu karmy i rasy / wielkości psa kiedy będzie potrzebna kolejna dostawa karmy i można było wykonać telefon do klienta z pytaniem czy dostarczyć karmę.

Inny przykład to ciufcia. Skąd pomysł? Brak zabaw w internecie dla trzylatka (a może dla dwulatka? wiek mógł mi się pomylić). Rafał siadł do komputera z dzieckiem i okazało się, że nie można znaleźć w internecie niczego czym można by się zająć razem z maluchem. Powstała zatem ciufcia. Tak też powstały karty do gry spięte śrubą i sprzedawane w empiku po 19.90 zł za sztukę. To taka ciufcia w wersji offline.

Trzeci prelegent – Marek Błyszczek (Insignia)
Reklama w wyszukiwarkach na warsztacie, czyli co można zrobić samemu a co potrafi zepsuć specjalista

Prelekcja dotyczyła tematyki pozycjonowania, SEO, SEM, SERP. Marek pokazywał ciekawe przypadki wyników wyszukiwania Google. Pokazywał przypadek strony MOSIRu, w stopce której były linki. Mówił, że pozycjonowanie to rzemiosło. Nie jest to nic kreatywnego jak grafika czy coś co wymaga ścisłego umysłu jak programowanie. Można wiele rzeczy zrobić samemu i zoptymalizować stronę. Oczywiście trzeba na to trochę czasu. Można to porównać do naprawy samochodu (raczej starszego, bo z nowymi nie da się wiele samemu zrobić). Wystarczy kanał, trochę narzędzi i możemy działać.

Ciekawie zrobiło się pod koniec, gdy pojawiły się pytania:

  • drogie słowa kluczowe- opony, meble, tłumaczenia
  • pozycjonowanie strony flash – nie podejmiemy się
  • sposób rozliczenia – ryczałt z zastrzeżeniem w umowie, że jeśli pozycjonowana strona nie znajdzie się na określonej pozycji, firma Insignia płaci karę

Podsumowując mogę powiedzieć, że warto było być na XRAIIu i że czekam na kolejny. Przywiozłem ze spotkania trochę przemyśleń i innego spojrzenia na temat realizowania projektów, pomysłów.

XRAII #5: spotkanie 18. listopada

Kolejne spotkanie XRAII za nami. Co i kto tym razem? Po kolei.

Pierwszy prelegent – Grzegorz Krzemień (GoldenSubmarine)

Grzegorz zaczął od historii komunikacji, internetu. Jego celem było pokazanie miejsca agencji interaktywnej w internecie. Miał nawet fajne, stare zdjęcia oraz 3 pytania, które zadawał w trakcie wystąpienia, a za dobrą odpowiedź można było otrzymać książkę Serwis firmowy od pomysłu do gotowej witryny. Poradnik menedżera. jego autorstwa. Były omówione początki internetu w Polsce, start Wirtualnej Polski, boom internetowy i pęknięcie bańki internetowej.

Zostały omówione zadania jakie były / są stawiane przed agencjami interaktywnymi i jak są one postrzegane, pojęcia agencji marketingu interaktywnego i agencji marketingu (z)integrowanego. Padło fajne stwierdzenie, że klienta nie interesuje jak coś zostanie zrobione, ale jaki będzie efekt. W większości przypadków klient nie zna pojęć technicznych, informatycznych czy marketingowych i bombardowanie go nimi nie pomaga.

Drugi prelegent – Jakub Połeć (Peryskop.pl)

Konkretna i rzeczowa prelekcja. Jakub przedstawił serwis http://peryskop.pl, który stworzył wraz z trzema matematykami. Gdy jechałem na spotkanie, jak i przed nim, zastanawiałem się do czego służy Peryskop oraz co zostanie o nim powiedziane. Na początku Jakub powiedział kilka słów o sklepie Amazon, pokazał kilka sklepów polskich, m.in. Agito, również tych podrzędnych i mało znanych, aby pokazać jak nie powinna wyglądać podstrona prezentująca produkt oraz nakreślił ideę kupowania w internecie, to na co zwracamy uwagę i co decyduje o zakupie w danym sklepie i danego produktu. Dowiedziałem się, że tylko 5% kupujących sprawdza parametry techniczne i na ich podstawie kupuje dany produkt. Pozostałe osoby kierują się oceną innych osób, oceną gwiazdkową, recenzjami, wyglądem. Nawiasem mówiąc to zaliczam się właśnie do tych 5%.

Założenie dotyczące Peryskopu jest takie, aby ułatwić wyszukiwanie sprzętu (AGD, RTV, foto, komputerowego etc.) dla osób nie znających się na parametrach technicznych. Dla przeciętnego Kowalskiego nie ma znaczenia co to jest CMOS czy ile GHz ma procesor. On chce kupić laptop, który będzie umożliwiał mu poruszanie się po internecie i będzie lekki lub telefon, który ma wytrzymałą baterię.

Serwis peryskop.pl działa w ten sposób, że zbiera recenzje ze sklepów z całego świata, czyta je i na ich podstawie ocenia dany produkt czy jest lekki, duży, ma dobrą baterię itp. oraz jest tworzony skrócony opis. Nie robią tego ludzie. Jest napisany odpowiedni automat z wykorzystaniem wiedzy naukowej (z matematyki i fizyki) – Jakub ukończył studia na kierunku fizyka.

Peryskop ma zarabiać na opłatach abonamentowych od sklepów, które zamówią integrację z serwisem i poszerzenie treści podstrony prezentującej produkt na podstawie zebranych danych przez Peryskop. Cennik jest tutaj. Ma on umożliwiać wyszukiwanie (pół)semantyczne. Tak przynajmniej zostało powiedziane.

Trzeci prelegent(-ci) – Agnieszka Nowak i Sebastian Nejfeld (Netizens)

Na początek informacja o firmie, o fuzji z Peppermint. Później o ciekawych kampaniach reklamowych i połączeniu ich z reklamą telewizyjną oraz o zrealizowanych projektach przez Netizens, m.in. dla MobilKing i Magnum. Z ciekawych kampanii reklamowych zostały przestawione niemieckie linie lotniczne, Honda i VW Polo w Hiszpanii. Ta ostatnia polegała na tym, że po Hiszpanii jeździł najnowszy VW Polo, który można było zatrzymać na zasadzie autostopu, wsiąść i jechać aż do kolejnego zatrzymania przez kogoś chcącego się nim przejechać. Położenie można było śledzić na mapie, a wygrywała osoba, która najdłużej jechała tym samochodem.

Czwarty prelegent – Marek Kasperski (ThinkLab)

Osoba Marka ciekawiła mnie, gdy przeglądałem profile prelegentów na GoldenLine. Głównie ze względu na dwa cele wpisane w jego profilu:
1. być skutecznym jak ninja,
2. przestrzegając przy tym kodeksu bushido.

Marek zaczął od skomentowania tego co powiedział Grzegorz i zdementowania stwierdzenia, że agencje interaktywnie nie korzystają w web 2.0 podając przykłady m.in. Autentiki i Netguru. Jak sam wspomniał, nie miał przygotowanego konkretnego tematu i nie wiedział o czym mówić. To było zresztą widać, ponieważ zahaczał o różne tematy. Było o hit-mapie (mapie kliknięć użytkowników w serwisie www), o znaczeniu słów użytych w linkach, o afordancjach, o tym na co zwraca uwagę oko użytkownika odwiedzającego dany serwis.

Ta prelekcja wydawała się być najdłuższą i taką, której końca oczekuje się z wielkim napięciem. Być może dlatego, że była ostatnia i zmęczenie już narastało oraz dlatego, że nie miała konkretnego i jasno określonego tematu.

Podsumowując było to spotkanie warte poświęconego czasu i z chęcią pojadę na kolejne, które ma się odbyć w styczniu 2010.

Serwis firmowy od pomysłu do gotowej witryny. Poradnik menedżera

Internet jest wielki

Tak, to nie nowe stwierdzenie. Przecież każdy z nas wie, że nie da się ogarnąć wszystkiego co jest dostępne w sieci. Uważasz, że da się? Napisz jak to robisz. W końcu każdy ma swoje zdanie na temat internetu. Przykłady ze spotów reklamowych konferencji InternetBeta 2009:

Stron internetowych wartych uwagi, bądź nie, jest bardzo dużo. Ba, od groma ich jest. Przeciętny zjadacz internetu korzysta z kilku, może kilkunastu witryn. Mam na myśli odwiedziny codzienne lub kilka razy w tygodniu. Więcej się nie da, bo przecież nie starczy na to czasu i sił.

Ciekawie to przedstawił Paweł Tkaczyk w sesji O reputacji w sieci na InternetBeta 2009:

“Kiedyś mieliśmy tylko ograniczoną ilość informacji, natomiast mieliśmy mnóstwo czasu żeby tę informację konsumować.  Natomiast dzisiaj zachodzi odwrotna zależność, tzn. tych informacji jest ogrom, natomiast ilość tego czasu nie zwiększyła się”.

Kolejne stwierdzenie: “Doba ma nadal 24 godziny”.

Technicznie, fizycznie niemożliwe jest zatem okiełznanie bestii. Myślę, że pozostaje wybór jakie portale, witryny odwiedzać i ile czasu można poświęcić każdej z nich. To zapewne nie jest takie łatwe, bo przecież internet wciąga (jeszcze to kliknę, a teraz jeszcze to, a tutaj jakie to ciekawe, klik, klik). Nie daj się wciągnąć!