Archive for category Spotkanie

XRAii #6: spotkanie 20. stycznia

Kolejny XRAII za nami. Tym razem były trzy sesje. Kolejny XRAII ponoć będzie kiedyś.

Pierwszy prelegent –  Tomasz Michalik (Insignia, Szlachetna Paczka)
Szlachetna Paczka, czyli jak internet może pomóc pomagać

Tomek przedstawił i omówił projekt Szlachetna Paczka. Jest to zorganizowana akcja mająca na celu niesienie pomocy rodzinom. Pomysłodawcą jest ksiądz Jacek Stryczek. Obecnie też prezes Stowarzyszenia Wiosna. Poszukałem informacji na jego temat w necie i na podstawie tego co znalazłem mogę stwierdzić, że jego działalność bardzo mi się podoba, inspiruje i zaciekawia. Przykład: Ksiądz ustawił konfesjonał przed galerią handlową.

Przejdźmy do tematu Paczki. Otóż jest to organizacja, która ma określoną strukturę. Nie pamiętam już z detalami jak ona się przedstawia, ale wygląda ona mniej więcej tak: główny koordynator -> przedstawiciele regionalni -> liderzy rejonów -> wolontariusze. Struktura jest podzielona na dwa fragmenty: ciało zarządzające, które mieści się w Krakowie oraz przedstawicieli działających w terenie.

Osobami, które docierają do rodzin są właśnie wolontariusze. Tutaj jest wielka odpowiedzialność i nie może mieć miejsca, mówiąc kolokwialnie, kombinowanie. Dlatego też Szlachetna Paczka jest sformalizowana i posiada system CRM, który ułatwia zarządzanie bazą rodzin, wolontariuszy i darczyńców. Paczka pomaga konkretnym rodzinom, w konkretny sposób i dlatego też bardzo istotne jest określenie potrzeb danej rodziny oraz sprawdzenie czy dana rodzina jest faktycznie potrzebująca, aby uniknąć oszustów i w ten sposób dotrzeć do tych, którzy faktycznie potrzebują pomocy.

Patrząc na liczby akcja Szlachetna Paczka podwoiła wartości w stosunku do roku poprzedniego, czyli porównując rok 2008 z 2009. Mianowicie zwiększyła się o 100% liczba wolontariuszy oraz rodzin, do których dotarła pomoc.

Drugi prelegent – Rafał Han (Han Bright)
Jak rewolucyjny pomysł przerodzić w biznes. Gra wstępna.

Moim zdaniem najciekawsza sesja. Dlaczego? Może dlatego, że Rafał przedstawił i zanegował kilka zagadnień dotyczących realizowania projektów, pomysłów. Były to m.in. takie zagadnienia:

  1. Realizujmy nasze pomysły.
    Należy realizować to co przychodzi nam do głowy. Należy działać, robić coś.
  2. Wszyscy będą mówić, że się nie uda.
    Każdy z otoczenia będzie narzekał i negował dany pomysł. Nie należy tego słuchać.
  3. Pomysł może narodzić się z irytacji.
    W sytuacji, gdy coś jest wkurzające, irytujące, bo działa nie tak jak trzeba lub nie ma czegoś, należy działać i to naprawić, zrealizować.
  4. Biznes plan to pożywka dla dyrektorów.
    Przygotowany biznes plan na początku realizacji projektu może się w trakcie realizowania projektu zdezaktualizować i nadawać się do kosza. Po kilku miesiącach rzeczywistość może się okazać zupełnie inna. Biznes plany należy i trzeba pisać. Bez nich inwestorzy nie zechcą pomóc, ale to bardziej taka formalność.

Rafał podał tutaj przykład karmy dla rasowych psów. Psy takie wymagają takiej samej karmy podczas żywienia i źle znoszą zmianę karmy na inną (biegunka). Był to rok 1999 i Rafałowi skończyła się karma dla jego psa. Pojechał zatem do jednego sklepu zoologicznego – nie ma. Do drugiego – nie ma. Do trzeciego – jest, ale nie można płacić kartą. Tutaj narodził się pomysł dowożenia karmy do domów. Realizowane to było “na telefon”. Powstała firma – Halo Karma. Gdy powstała baza klientów, można było określić na podstawie daty zakupu karmy i rasy / wielkości psa kiedy będzie potrzebna kolejna dostawa karmy i można było wykonać telefon do klienta z pytaniem czy dostarczyć karmę.

Inny przykład to ciufcia. Skąd pomysł? Brak zabaw w internecie dla trzylatka (a może dla dwulatka? wiek mógł mi się pomylić). Rafał siadł do komputera z dzieckiem i okazało się, że nie można znaleźć w internecie niczego czym można by się zająć razem z maluchem. Powstała zatem ciufcia. Tak też powstały karty do gry spięte śrubą i sprzedawane w empiku po 19.90 zł za sztukę. To taka ciufcia w wersji offline.

Trzeci prelegent – Marek Błyszczek (Insignia)
Reklama w wyszukiwarkach na warsztacie, czyli co można zrobić samemu a co potrafi zepsuć specjalista

Prelekcja dotyczyła tematyki pozycjonowania, SEO, SEM, SERP. Marek pokazywał ciekawe przypadki wyników wyszukiwania Google. Pokazywał przypadek strony MOSIRu, w stopce której były linki. Mówił, że pozycjonowanie to rzemiosło. Nie jest to nic kreatywnego jak grafika czy coś co wymaga ścisłego umysłu jak programowanie. Można wiele rzeczy zrobić samemu i zoptymalizować stronę. Oczywiście trzeba na to trochę czasu. Można to porównać do naprawy samochodu (raczej starszego, bo z nowymi nie da się wiele samemu zrobić). Wystarczy kanał, trochę narzędzi i możemy działać.

Ciekawie zrobiło się pod koniec, gdy pojawiły się pytania:

  • drogie słowa kluczowe- opony, meble, tłumaczenia
  • pozycjonowanie strony flash – nie podejmiemy się
  • sposób rozliczenia – ryczałt z zastrzeżeniem w umowie, że jeśli pozycjonowana strona nie znajdzie się na określonej pozycji, firma Insignia płaci karę

Podsumowując mogę powiedzieć, że warto było być na XRAIIu i że czekam na kolejny. Przywiozłem ze spotkania trochę przemyśleń i innego spojrzenia na temat realizowania projektów, pomysłów.

Dni otwarte Portu Lotniczego Rzeszów – Jasionka

Dowiedziałem się o nich stąd. Wysłałem maila z pytaniem czy można się jeszcze zarejestrować – brak odpowiedzi. Tego samego maila wysłałem na ogólny adres e-mail – brak odpowiedzi. Wysłałem zgłoszenie i przesłałem wymagane dane – brak odpowiedzi. Postanowiłem zadzwonić. Okazało się, że można było rejestrować się do 30 października, a nie jak pisze na stronie mmrzeszow.pl do 7 listopada (maila z rejestracją wysłałem 3 listopada). Pani Anna Kubik-Nieckarz z działu marketingu powiedziała, że może uda się zapisać na czwartek (19 listopada), bo na wtorek (17 listopada) nie ma już wolnych miejsc. Trzeba było dosłać numer pesel. Nie było takiej informacji na stronie mmrzeszow.pl. Dosłałem co trzeba było i w czwartek można było zwiedzać port lotniczy.

Zaczęło się od opóźnienia i kilkunastu minut czekania. Wystartowaliśmy od zwiedzenia nowej części lotniska, w której były stoiska komercyjne. Następnie trochę rozbierania się, odprawa i przejście przez bramkę bezpieczeństwa, która wykrywa metalowe przedmioty.

Kolejny etap do przejazd autobusem przez pas startowy oraz obserwowanie z daleka jak startuje samolot. Światła oświetlające pas startowy były świetne.

Następnie zobaczyliśmy stary, nieużywany już samolot. Nie wiem, z którego roku, ale miał jeszcze śmigła. Mniej więcej takie jak tutaj. Był on umieszczony po przeciwnej stronie niż pas startowy, który obserwowaliśmy. Stąd można śmiało stwierdzić, że powierzchnia lotniska jest ogromna. Chcąc przejść na nogach z jednego końca na drugi trwałoby to bardzo długo.

Kolejnym etap było omówienie i pokaz sprzętu strażackiego oraz przejście przez halę przylotów. Jeden z wozów strażackich jest prototypem polskiej produkcji i jest testowany właśnie w Jasionce.

W ten sposób znaleźliśmy się w drugim budynku, znajdującym się obok budynku, z którego zaczęliśmy zwiedzanie i stąd po otrzymaniu gadżetów z okazji 60-lecia portu lotniczego można było udać się na parking i w drogę powrotną.

Generalnie zwiedzanie było pokazem charakterystycznych miejsc lotniska, niektórych jeszcze nowych oraz takich które dla podróżnego nie są dostępne. Warto było pojechać i zobaczyć jak wygląda to na spokojnie, z punktu widzenia turysty nie spieszącego się na odlot.

Start samolotuOglądanie starego samolotuW stronę wyjścia z hali przylotówGadżety z okazji 60-lecia portu lotniczego

XRAII #5: spotkanie 18. listopada

Kolejne spotkanie XRAII za nami. Co i kto tym razem? Po kolei.

Pierwszy prelegent – Grzegorz Krzemień (GoldenSubmarine)

Grzegorz zaczął od historii komunikacji, internetu. Jego celem było pokazanie miejsca agencji interaktywnej w internecie. Miał nawet fajne, stare zdjęcia oraz 3 pytania, które zadawał w trakcie wystąpienia, a za dobrą odpowiedź można było otrzymać książkę Serwis firmowy od pomysłu do gotowej witryny. Poradnik menedżera. jego autorstwa. Były omówione początki internetu w Polsce, start Wirtualnej Polski, boom internetowy i pęknięcie bańki internetowej.

Zostały omówione zadania jakie były / są stawiane przed agencjami interaktywnymi i jak są one postrzegane, pojęcia agencji marketingu interaktywnego i agencji marketingu (z)integrowanego. Padło fajne stwierdzenie, że klienta nie interesuje jak coś zostanie zrobione, ale jaki będzie efekt. W większości przypadków klient nie zna pojęć technicznych, informatycznych czy marketingowych i bombardowanie go nimi nie pomaga.

Drugi prelegent – Jakub Połeć (Peryskop.pl)

Konkretna i rzeczowa prelekcja. Jakub przedstawił serwis http://peryskop.pl, który stworzył wraz z trzema matematykami. Gdy jechałem na spotkanie, jak i przed nim, zastanawiałem się do czego służy Peryskop oraz co zostanie o nim powiedziane. Na początku Jakub powiedział kilka słów o sklepie Amazon, pokazał kilka sklepów polskich, m.in. Agito, również tych podrzędnych i mało znanych, aby pokazać jak nie powinna wyglądać podstrona prezentująca produkt oraz nakreślił ideę kupowania w internecie, to na co zwracamy uwagę i co decyduje o zakupie w danym sklepie i danego produktu. Dowiedziałem się, że tylko 5% kupujących sprawdza parametry techniczne i na ich podstawie kupuje dany produkt. Pozostałe osoby kierują się oceną innych osób, oceną gwiazdkową, recenzjami, wyglądem. Nawiasem mówiąc to zaliczam się właśnie do tych 5%.

Założenie dotyczące Peryskopu jest takie, aby ułatwić wyszukiwanie sprzętu (AGD, RTV, foto, komputerowego etc.) dla osób nie znających się na parametrach technicznych. Dla przeciętnego Kowalskiego nie ma znaczenia co to jest CMOS czy ile GHz ma procesor. On chce kupić laptop, który będzie umożliwiał mu poruszanie się po internecie i będzie lekki lub telefon, który ma wytrzymałą baterię.

Serwis peryskop.pl działa w ten sposób, że zbiera recenzje ze sklepów z całego świata, czyta je i na ich podstawie ocenia dany produkt czy jest lekki, duży, ma dobrą baterię itp. oraz jest tworzony skrócony opis. Nie robią tego ludzie. Jest napisany odpowiedni automat z wykorzystaniem wiedzy naukowej (z matematyki i fizyki) – Jakub ukończył studia na kierunku fizyka.

Peryskop ma zarabiać na opłatach abonamentowych od sklepów, które zamówią integrację z serwisem i poszerzenie treści podstrony prezentującej produkt na podstawie zebranych danych przez Peryskop. Cennik jest tutaj. Ma on umożliwiać wyszukiwanie (pół)semantyczne. Tak przynajmniej zostało powiedziane.

Trzeci prelegent(-ci) – Agnieszka Nowak i Sebastian Nejfeld (Netizens)

Na początek informacja o firmie, o fuzji z Peppermint. Później o ciekawych kampaniach reklamowych i połączeniu ich z reklamą telewizyjną oraz o zrealizowanych projektach przez Netizens, m.in. dla MobilKing i Magnum. Z ciekawych kampanii reklamowych zostały przestawione niemieckie linie lotniczne, Honda i VW Polo w Hiszpanii. Ta ostatnia polegała na tym, że po Hiszpanii jeździł najnowszy VW Polo, który można było zatrzymać na zasadzie autostopu, wsiąść i jechać aż do kolejnego zatrzymania przez kogoś chcącego się nim przejechać. Położenie można było śledzić na mapie, a wygrywała osoba, która najdłużej jechała tym samochodem.

Czwarty prelegent – Marek Kasperski (ThinkLab)

Osoba Marka ciekawiła mnie, gdy przeglądałem profile prelegentów na GoldenLine. Głównie ze względu na dwa cele wpisane w jego profilu:
1. być skutecznym jak ninja,
2. przestrzegając przy tym kodeksu bushido.

Marek zaczął od skomentowania tego co powiedział Grzegorz i zdementowania stwierdzenia, że agencje interaktywnie nie korzystają w web 2.0 podając przykłady m.in. Autentiki i Netguru. Jak sam wspomniał, nie miał przygotowanego konkretnego tematu i nie wiedział o czym mówić. To było zresztą widać, ponieważ zahaczał o różne tematy. Było o hit-mapie (mapie kliknięć użytkowników w serwisie www), o znaczeniu słów użytych w linkach, o afordancjach, o tym na co zwraca uwagę oko użytkownika odwiedzającego dany serwis.

Ta prelekcja wydawała się być najdłuższą i taką, której końca oczekuje się z wielkim napięciem. Być może dlatego, że była ostatnia i zmęczenie już narastało oraz dlatego, że nie miała konkretnego i jasno określonego tematu.

Podsumowując było to spotkanie warte poświęconego czasu i z chęcią pojadę na kolejne, które ma się odbyć w styczniu 2010.

Serwis firmowy od pomysłu do gotowej witryny. Poradnik menedżera

Internet jest wielki

Tak, to nie nowe stwierdzenie. Przecież każdy z nas wie, że nie da się ogarnąć wszystkiego co jest dostępne w sieci. Uważasz, że da się? Napisz jak to robisz. W końcu każdy ma swoje zdanie na temat internetu. Przykłady ze spotów reklamowych konferencji InternetBeta 2009:

Stron internetowych wartych uwagi, bądź nie, jest bardzo dużo. Ba, od groma ich jest. Przeciętny zjadacz internetu korzysta z kilku, może kilkunastu witryn. Mam na myśli odwiedziny codzienne lub kilka razy w tygodniu. Więcej się nie da, bo przecież nie starczy na to czasu i sił.

Ciekawie to przedstawił Paweł Tkaczyk w sesji O reputacji w sieci na InternetBeta 2009:

“Kiedyś mieliśmy tylko ograniczoną ilość informacji, natomiast mieliśmy mnóstwo czasu żeby tę informację konsumować.  Natomiast dzisiaj zachodzi odwrotna zależność, tzn. tych informacji jest ogrom, natomiast ilość tego czasu nie zwiększyła się”.

Kolejne stwierdzenie: “Doba ma nadal 24 godziny”.

Technicznie, fizycznie niemożliwe jest zatem okiełznanie bestii. Myślę, że pozostaje wybór jakie portale, witryny odwiedzać i ile czasu można poświęcić każdej z nich. To zapewne nie jest takie łatwe, bo przecież internet wciąga (jeszcze to kliknę, a teraz jeszcze to, a tutaj jakie to ciekawe, klik, klik). Nie daj się wciągnąć!

Re: XRAii #4: spotkanie 26. maja

Spotkanie, spotkanie i po spotkaniu. Tematyka sesji krążyła wokół Google Analytics, pomysłów na biznes, sposobów na zarabianie, które nie odstraszą użytkowników oraz zarządzania przedsięwzięciem przez programistę i menedżera.

Pierwszy prelegent - Radek Michałowski (Digart.pl)

Radek opowiadał o digarcie i prezentował go. Początki serwisu to pomysł na miejsce dla osób tworzących (grafików, designer’ów, autorów tekstów itp.), w którym mogliby się wymieniać pracami, oceniać, kontaktować. Pomysł ten spowodował postawienie serwera pod biurkiem i tak to się zaczęło.

Gdy użytkowników przybywało serwer okazał się zbyt słaby. Ogłoszona zrzutka kasy wśród użytkowników spowodowała zakup nowszego sprzętu, ale i ten okazał się niewystarczający. Na chwilę obecną digart działa pod skrzydłami Grupy Onet, z której dostał wsparcie, zaplecze finansowe i techniczne.

Radek mówił o uzależnieniu użytkowników od digartu, które wywołuje myśli samobójcze w przypadku blokady konta na serwisie. Mówił też o małżeństwach digart’owych i o tym, że on sam jest ojcem chrzestnym dziecka takiego małżeństwa.

Drugi prelegent – Marcin Malinowski (NeuroAdventures.pl)

Sesja dotycząca inwestorów, kroków jakie trzeba przejść, aby uzyskać wsparcie i finansowanie oraz jakie są tego zalety. Marcin pokreślał, że firma NeuroAdventures, która jest spółką-córką Grupy Onet, dostarcza pełne, sprawne i komplente zaplecze technologiczne, finansowe oraz “pozbawia” bólu głowy pomysłodawcę danego biznesu, aby mógł on zająć się właśnie tym biznesem. Oczywiście nie za darmo, ponieważ firma ma udział w nowo-tworzonym biznesie.

Podczas prezentacji została mocno zaprezentowana i wychwalona firma NeuroAdventures oraz Grupa Onet. Celem powstania NeuroAdventures było podejmowanie się przedsięwzięć ryzykownych, których, jak został określony, Onet jako “duży okręt płynący w jasno wyznaczonym kierunku” nie powinien się podejmować, aby nie zbaczać z kursu.

Z zrealizowanych pomysłów został zaprezentowany  portal mojeciuchy.pl, lekko został wspomniany wyczaj.to, pclab oraz omawiany we wcześniej sesji digart.

Trzeci prelegent – Mariusz Gralewski (GoldenLine.pl)

GoldenLine to portal mi dobrze znany i lubiany. To taka moja subiektywna ocena. Z ciekawością i ochotą czekałem na występ Mariusza i na to co powie. Powiedział trochę o początkach portalu i o tym jak to wygląda teraz.

Golden swoje początki ma jakieś 4.5 roku temu. Wystartował po 2 latach ciężkiej pracy. Z grupy kilkunastu osób zostało 3. Początki pracy wyglądały tak, że wszyscy pracowali (i chyba mieszkali) w tym samym lokalu, a niedaleko był McDonald’s, do którego chodzili, aby coś zjeść. Zostało tylko 3 osoby, ponieważ ludzie nie wytrzymali jedzenia z McDonald’a ;)

Kolejna sprawa to dobieranie współpracowników. Mariusz wspominał jak dobierani byli tacy, z którymi dobrze się imprezuje, dobrze piwo pije. Praca jednak nie szła dobrze.

Kolejna rzecz to usability oraz nauka nowych rzeczy. Mariusz podkreślał, że usability to bardzo, ale to bardzo ważna sprawa. Golden wymagał wielu zmian, ponieważ pierwsza wersja nadawała się do kosza. W ogóle to od pierwszej wersji Golden przeszedł wiele zmian, a obecna jest chyba 3-cią czy 4-tą jego wersją. Co do nowych rzeczy to Mariusz wspominał, że gdy czegoś nie wiedział czy nie umiał patrzył w sieci jak ktoś to zrobił dobrze i prosił daną osobę, aby go pouczyła, pogadała z nim, np. przy piwie.

Cel i założenia GoldenLine zmieniły się od początku jego stworzenia. Na początku miał to być portal, na którym można założyć profil oraz stworzyć bazę kontaktów. Było rówież forum, które w pewnym momencie stało się głównym elementem portalu i gdyby padło padłby cały portal. Widząc to została dokonana zmiana polegająca na zamknięciu głównego forum, a stworzeniu grup, które mają swoje własne, małe fora. W grupach może być 30, 50, 500 osób, a więc to mało, ale gdy padnie grupa to będzie oznaczać stratę tych 50 użytkowników, a nie utratę wszystkich odwiedzających portal.

Portal zarabia na firmach rekrutacyjnych, które zamieszczając ogłoszenia oraz wykupując inne usługi mogą szybciej i sprawniej znaleźć właściwych ludzi, a takich na GoldenLine nie brakuje, bo sam portal przyciąga ich do siebie. Mariusz powiedział, że w tej chwili zainteresowanie rekrutacją spada, więc na portalu pojawiają się reklamy jako źródło dochodów.

W firmie tworzącej Golden’a pracuje dział handlowy składający się z 25 osób oraz dział techniczny składający się z 9 programistów.

Przyszłość? Portal nie będzie wzbogacany o nowe funkcjonalności. Jeśli już to będą to drobne zmiany. W przygotowaniu są kolejne portale, m.in. dotyczący ogłoszeń.

Czwarty prelegent – Rafał Agnieszczak (Fotka.pl)

Rafał nie miał przygotowanej prezentacji. Jak sam powiedział, oczekiwał że będzie to panel, a więc pytania i dyskusja. Na początku wystąpienia nie wiedziałem co tak faktycznie powie i czego ten gość chce. Jednak po jego wystąpieniu odniosłem pozytywne wrażenie.

Rafał starał się przekazać wiedzę jaką zdobył tworząc fotkę. Opowiadał o początkach i o tym jak tworząc portal nie było pieniędzy, a próba ich zdobycia poprzez wprowadzenie kont płatnych została mocno skrytykowana przez użytkowników. Pieniędzy jednak nie było i zdecydował się zamknąć portal, ponieważ użytkownicy wysyłali wiele obraźliwych e-maili odnośnie wprowadzenia opłat, więc pomyślał “jak wy nam tak to my wam tak, że obudzicie się pewnego ranka i nie będzie teleranka” i pewnego dnia w miejsce fotki pojawił się komunikat, że portał został zamknięty oraz podany został adres e-mail do kontaktu.  Użytkownicy jednak złagodnieli i prosili o uruchomienie portalu co zostało uczynione.

W swoim występie skrytykował Ruby, chwaląc Python’a i Django oraz PHP. Mówił też coś takiego, aby stworzyć coś, nawet źle, z błędami, później te błędy poprawiać i mówić, że tak miało być. To tak w kwestii technicznej.

Podsumowując było to kolejne spotkanie, na które warto było pojechać i spotkać się z ludźmi, którzy mają doświadczenie oraz wiedzę zdobytą na podstawie swoich (i nie tylko) błędów. Kolejne spotkanie po wakacjach. Czekam na jego datę i… jadę na nie z chęcia.

XRAII#3 – prześwietlenie startupów, czyli świeżych przedsięwzięć w sieci

Byłem, widziałem, wróciłem zadowolony. O co chodzi? O spotkanie / konferencję XRAII dotyczącą startupów, która miała miejsce dzisiaj w Rzeszowie, w Grand Hotel. Było 4 sesje – to z pamięci, a patrząc na agendę widać 5. Cóż, pamięć bywa zawodna.

Agenda (przeklejona, dla przypomnienia):
Bartek Raciborski – czyli człowiek orkiestra :) z internetem związany od zeszłego stulecia, zarządza projektami, sam tworzy. Członek zespołu zarządzającego Venture Incubator, rozwija serwis SportoweFakty.pl i autor bloga Webstop.pl, gdzie często podejmuje tematykę startupów.

Adam Zygadlewicz – współwłaściciel developerskiej firmy Netguru, której dziełem są m.in. flaker.pl, kalendarzbudowy.pl, nwiki.pl. O tworzeniu i wdrażaniu projektów w sieci wie zdecydowanie dużo, do tego jest organizatorem spotkań Barcamp w Poznaniu oraz imprezy Democamp.

Ziemowit Michno – Dyrektor Strategiczny Ideo Sp. z o.o. Wśród klientów tej firmy znajdują się między innymi: GlaxoSmithKline, Zelmer, Polpharma, Black Red White… A poza tym, co nie mniej istotne, firma działa w Rzeszowie. I to z z sukcesami!

Marcin Sulikowski – rozkręca i angażuje się w zróżnicowane projekty w sieci, współtworzył serwisy: sluber.pl, oiola.com. Obecnie rozwija projekt: cartoteka.pl, współpracując z e-point S.A. zarządza przedsięwzięciem ActiveForms.

Aleksandra Bienas – PR & Marketing Manager, Executive Assistant w funduszu IIF S.A. Skupi się na finansowaniu obiecujących projektów internetowych i wspomni także o kwestiach prawnych i marketingowych.

Każdy z prelegentów miał coś istotnego do przekazania, każdy miał jakieś swoje doświadczenia dotyczące prowadzenia projektu startupu.

Bartek Raciborski skrytykował pracę zdalną, kontakt via Skype, który zajmuje bardzo dużo czasu. Opowiadał o tym jak brał udział w projekcie z dwoma inwestorami z Londynu (jeden techniczny i jeden biznesowy), z dwoma (lub jednym, bo już nie pamietam) programistami z Polski oraz jednym programistą z Ukrainy. W pewnym momencie inwestor techniczny odszedł z projektu, zaś prowadzenie przedsięwzięcia od strony technicznej spadło na niego. Niczym osiągnął pełną prędkość i załapał dobry kontakt z zespołem minęło jakieś 3 miesiące. Bartek jasno i konkretnie pokazał jak wygląda prowadzenie startupu (P.S. miał świetnie dobrane zdjęcia w prezentacji) oraz że nie ma tutaj 8-godzinnego dnia pracy, zakresu obowiązków (ponieważ trzeba umieć zrobić samemu wiele rzeczy), a praca zdalna wymaga dyscypliny.

Adam Zygadlewicz przyjechał z Poznania. To tylko ;) 10 godzin jazdy. Prowadzi firmę netguru.pl, którą założył w trójkę z kolegami z Poznania. Obecnie pracują w 12 osób. Firma się rozwija i obecnie jest spółką z o.o. Prezentacja Adama nie była tak kolorowa jak Bartka, bo miała w zasadzie 2 kolory: czarny i biały oraz jedno zdjęcie z paintballa, na które firma pojechała wraz ze swoimi klientami. Adam zachęcał do prowadzenia bloga. Poza firmowym devguru.pl, każdy z pracowników prowadzi swojego prywatnego.

Ziemowit Michno – jak opisane w agendzie – to Dyrektor Strategiczny Ideo Sp. z o.o. Ideo jest dobrze rozwijającą się firmą z Rzeszowa. Pozyskuje ona tak znaczących klientów jak Gadu-gadu, Wprost, Koral, ING, Nestle, Interia, Asseco itd. Więcej info na stronie firmy. Tą sesję chyba najmniej pamiętam. Ziemowit mówił, że firma otrzymuje wiele maili, w których pomysłodawca opisuje projekt argumentując np. że to nie będzie tak duże jak nasza-klasa, ale coś wielkości grono.net i chce go realizować z Ideo w zamian za udziały. Kolejna rzecz o której mówił Ziemowit jest taka, że nie można konkurować z takimi wielkimi graczami jak Interia.pl czy Gazeta.pl.

Marcin Sulikowski zaprezentował się moim zdaniem najciekawiej. Było wesoło i kolorowo. Może nie na prezentacji, ale sam prowadzący był kolorowo ubrany i kolorowo mówił. Marcin opowiadał o początkach swojej kariery programistycznej, np. o tym jak napisał program pod Atari, który rysował koło. To było wówczas coś, ponieważ programowanie nie było tak proste jak obecnie. “Program rysował koło i był czad” – może nie dosłowny cytat, ale taki był sens tego co i jak Marcin powiedział. Później były poważniejsze projekty, “robienie webów”, telepizza, inwestor, który wyłożył pieniądze, a później wycofał się, a do końca projektu było dosyć blisko. Kolejne projekty to CARtoteka.pl oraz przedsięwzięcie ActiveForms. Marcin pokazał, że wesołe i luźne, optymistyczne podejście do życia dużo daje.

Aleksandra Bienas omówiła tematykę dotyczącą finansowania startupów przez funduszu IIF z Krakowa. Sama prezentacja przygotowana profesjonalnie i elegancko, zaś sesja wydawała się być nudną, ponieważ mało ciekawe jest słuchanie o stopie zwrotu, oprocentowaniu, wymaganiach dotyczących finansowania, zakładaniu spółki, kierowaniu projektem przez zarząd oraz prezesa. Nie było tak do końca źle. Sam koniec sesji i czas na pytania rozbudził publiczność, ponieważ pytania kręciły się wokół inwestycji IIF, która nie przyniesie zakładanego zysku oraz upadnie, a w końcu zaczęły dotyczyć upadającego (czy może już upadłego) monetto.pl.

Podsumowując warto było pojechać, posłuchać i przywieźć trochę świeżej energii. Z wielką chęcią pojadę na kolejne spotkania XRAII, które ma być w maju, a mają być na nim przedstawiciele naszej-klasy oraz GoldenLine.

Tags: , , ,